Wpływ astronomicznego położenia...…słońca na ludzkie zachowania

Pod takim tytułem chciałbym napisać bloga, ale…Ale nie napiszę, bo nie znam się na astronomii.

Do samolotu w Nowym Yorku wsiedliśmy w piątek ok godz. 19-tej tamtejszego czasu. Wysiedliśmy w Sztokholmie wczoraj, w sobotę rano. ok godziny 8-ej czasu tutejszego. Od godziny 12-tej czasu szwedzko-polskiego, z utęsknieniem czekałem na tutejszy zachód słońca. Czas wypełniłem rozbieraniem choinki. Resztek „choinki”; prawie całe igliwie leżało na podłodze. Gdybyśmy mieszkali w Kirunie, na północy Szwecji – nie byłoby kłopotu. Tam słońce, tego dnia, zachodzi o 13,12. A tak? Poszedłem spać o 19-tej. (Spoko –pomyślałem sobie – na Florydzie pierwsza w nocy). Obudziłem się, patrzę… Krysia przed telewizorem! Patrzę na zegar…pierwsza w nocy! Położyłem się ponownie…

Budzę się – przeraźliwa jasność jakaś! Patrzę na budzik… Niemożliwe! Przecież Krysia jeszcze śpi. Słyszę, że śpi!! Sprawdzam pozostałe zegarki, komórę, komputer…To nie fakt, to prawda! Jest 11.45. Niedziela. Ostatnia Msza o 12-tej… No tak, ale

na Florydzie jest teraz za piętnaście szósta- usprawiedliwiam się.

To tyle na temat wpływów astronomii na człowieka.

A przecież… „Człowiek, to brzmi dumnie.”

Ze co?!

Ze nic o Inspiratorze, Pomysłodawcy, a co najważniejsze – Fundatorze „ucieczki na Drugą Półkulę Ziemską” ?

Ani słowa „bóg zapłać”?

Przyjdzie na to czas, na to czas,

na podzięki naszych blask.

Ale musisz być cierpliwy…

To tyle z pierwszej części

Ucieczki na Florydę

Zbyszek

Comments are closed.

A sample text widget

Etiam pulvinar consectetur dolor sed malesuada. Ut convallis euismod dolor nec pretium. Nunc ut tristique massa.

Nam sodales mi vitae dolor ullamcorper et vulputate enim accumsan. Morbi orci magna, tincidunt vitae molestie nec, molestie at mi. Nulla nulla lorem, suscipit in posuere in, interdum non magna.