Postkomunistyczny DYZMIZM

 

D Y Z M I Z M

Film video znajduje się pod poniższym tekstem . Naprawdę wart obejrzenia i wysłuchania  – T.S.

Cytuję za dr Bogusławem Bednarkiem (Uniwersytet Wrocławski) w programie TV Polonia p.t. „Dyzmizm” z cyklu „Labirynty kultury” (lipiec 2006):

Pod względem formalnym słowo „dyzmizm” – zawdzięczające swe istnienie bohaterowi powieści Dołęgi-Mostowicza – kojarzy się z takim określeniami jak „hamletyzm”, „werteryzm”, „reneizm”. Pomińmy kwestie drugoplanowe. Spróbujmy raczej określić źródła i naturę „dyzmizmu”, balansującego między wielokształtnym prostactwem a sprytną manipulacją. 

Jak to się dzieje, że człowiek mierny, małego formatu, zostaje wyniesiony ponad stan, ponad swoje zasługi i możliwości. Można sądzić, że niebłahą rolę odgrywają tu mitomańskie ciągoty. Od czasu do czasu, w pewnych środowiskach rodzi się bowiem przekonanie, że niezbędny jest człowiek wszechmocny, homo omnipotens na miarę kraju, powiatu, instytucji… Człowiek ten ma załatwić wszelkie trudne problemy, wprowadzić twardy porządek. Lansowany przedstawiciel „dyzmizmu” bądź żeruje na ogłupieniu otoczenia, bądź też biernie poddaje się sile nośnej tegoż otoczenia.

Dyzma jest gburem i prostakiem. To oczywiste. Ale wszystko zależy od interpretacji. Egzaltowana Nina Kunicka dopatruje się w nim człowieka obdarzonego nietzscheańską mocą. Widzi w nim człowieka, z którego emanuje maskulinizm. To szalenie osobliwe – w chropowatości Dyzmy doszukuje się ona świadomej rezygnacji z liryzmów i werteryzmów. Podkreślmy – wszystko zależy od INTERPRETACJI. Gra pozorów i zbiegów okoliczności powoduje, że Nikodem Dyzma jest uważany za wybitnego męża stanu, światłego oksfordczyka, nowego Wokulskiego. I nie koniec na tym! Zdaniem wielu prominentów Nikodem Dyzma to polski Cincinnatus. A Cincinnatus był przecież słynnym zbawcą Romy, symbolem rzymskiej cnoty, odwagi, uładzenia wewnętrznego. Zaiste, ludzka naiwność przybiera niekiedy horendalne rozmiary.
Wśród głosów krytycznych, dotyczących publikacji w roku 1931 na łamach dziennika „ABC” powieści Dołęgi-Mostowicza, szczególną celnością odznacza się wypowiedź Adama Grzymały-Siedleckiego:

„Kariera Nikodema Dyzmy wyrwała dzisiejszej rzeczywistości jedną z kapitalnych jej tajemnic, która byłaby burleskowym paradoksem, gdyby życie co chwila nie potwierdzało jej autentyczności. Dyzma z bezrobotnego ex-urzędnika pocztowego dochodzi do najwyższych stanowisk nie tylko mimo swego jaskrawego chamstwa, ale właśnie – i tu cały świetny dowcip pomysłu – ale właśnie dlatego, że jest kwintesencją CHAMA. Niewiele mamy beletrystycznych dziś utworów, którym by się udało z taką śmiałością, z taką brawurą, zanurzyć się w gąszczu przepływającego życia i taką z dna wydobyć prawdę, a może nawet istotę stosunku. Mutatis mutandis – jest ten utwór jakby polskim ’Rewizorem’. ”

Definitywna wersja „Rewizora” Gogola została wydrukowana w roku 1842. Głównym bohaterem tej komedi jest Chlestakow – młodzieniec pusty i bezczelny – podający się za wysokiego urzędnika z Petersburga. Omamia wszystkich, nawet szczwanego Chorodniczego, cynicznie wykorzystując ludzkie lęki i kompleksy – ślepą cześć dla rangi. Chlestakow jest jednym z praszczurów Nikodema Dyzmy.

Głównym bohaterem „Wystarczy być”, satyrycznego opowiadania Jerzego Kosińskiego, jest pan Los – człowiek, który długie lata żył w zupełnym odosobnieniu. Wiedzę o świecie czerpał z telewizji a sporo wrażeń dostarczało mu pielęgnowanie ogrodu. Przez przypadek wyrwał się poza obręb swego mikrokosmosu. Przez przypadek sformułował kilka banalnych uwag o ogrodzie w stylu: „Jeśli korzenie są zdrowe – to dobrze”, „Po wiośnie następuje lato”, itd. Tym uwagom przypisano metaforyczne, głębokie sensy. Oto, co znaczy sztuka  NADINTERPRETACJI.

Bohater powieści Kosińskiego – kompletny analfabeta – jest naiwny i niewinny. Ale przecież senat jednego z uniwersytetów chce go obdarzyć tytułem doktora honoris causa. Tym samym pan Los, czyli ogrodnik, jawi się jako obdarzony charyzmą mąż opatrznościowy. Surrealistyczny „dyzmizm”… Na dokładkę uaktywnia się spiskowa koncepcja dziejów. Otóż zdaniem wielu pan Los jest czołowym przedstawicielem amerykańskiej frakcji, frakcji przygotowującej przewrót dziejowy. Powtarzam: surrealistyczny „dyzmizm”.

Psychologiczne źródła „dyzmizmu” są dość złożone. Niekiedy wiążą się z akceptacją nieskomplikowanego, pozbawionego półtonu obrazu świata, rządzonego przez potężnego samca – przywódcę stada. Ten obraz świata, symptom ucieczki od wolności, działa terapeutycznie; uspokaja, zdejmuje z nas odpowiedzialność. Ale rzecz ma i inne oblicze. Promując prostaka niekiedy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, kogo promujemy. Ale dzięki temu procederowi czujemy się szlachetniejsi od promowanego, bardziej cywilizowani. Poprawiamy samoocenę. Ale prawda choć kaspryśna, niekiedy wychodzi na jaw. Niekiedy ktoś zawoła: – „Król jest nagi!”

W powieści Dołęgi-Mostowicza rolę andersenowskiego dziecka pełni George Ponimirski, powszechnie uważany za wariata:

„Otóż oświadczam Wam, że Wasz mąż stanu, Wasz Cincinnatus, Wasz wielki człowiek, Wasz Nikodem Dyzma – to zwykły oszust, co Was za nos wodzi! To sprytny kanciarz, fałszerz a jednocześnie kompletny idiota, kretyn, nie mający zielonego pojęcia nie tylko o ekonomii, lecz i o ortografii! To cham bez cienia kindersztuby, bez najmniejszego okrzesania! Zupełny tuman! Kompletne zero! Czy Wy tego nie widzicie?! Źle powiedziałem, że on Was za nos wodzi. To Wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał! Wy – ludzie pozbawieni wszelkich rozumnych kryteriów!”

„Ludzie pozbawieni wszelkich rozumnych kryteriów” – tak ostro krytykowani przez Georga Ponimirskiego – byli, są i będą. To oni sprawiają, że „dyzmizm” panoszy się – i w rozmaitych wcieleniach, i w różnym natężeniu. Tej kulturowej konieczności wystawiam krótką ocenę:  Fi donc!

Bogusław Bednarek

Coś co było, a czego już nie ma. Szkoda. Mówię o programie a nie o zjawisku dyzmizmu – to niestety ma się całkiem dobrze.

Comments are closed.

A sample text widget

Etiam pulvinar consectetur dolor sed malesuada. Ut convallis euismod dolor nec pretium. Nunc ut tristique massa.

Nam sodales mi vitae dolor ullamcorper et vulputate enim accumsan. Morbi orci magna, tincidunt vitae molestie nec, molestie at mi. Nulla nulla lorem, suscipit in posuere in, interdum non magna.