VII Rocznica Katastrofy Smolenskiej

Delegacja Klubu GP brala udzial w uroczystosciach VII rocznicy katastrofy smolenskiej w Warszawie.

Było nas razem aż 6 osób ze Sztokholmu. Atmosfera była podniosła
Najpierw protestowaliśmy wraz z innymi klubami z Polski i Europy pod Ambasadą Rosyjską 9 kwietnia.
Nastepnie uczestniczylismy w uroczystosciach rocznicowych w okolicy Palacu Prezydenckiego. Mialy one charakter panstwowy i wziely w nich udzial przedstawiciele najwyzszch wladz RP. Cieszylismy sie z uczestnictwa licznej delegacji przyjaciol z Wegier, ktorzy specjalnie przyjechali na uroczystosci.


Prezes Reduty Dobrego Imienia

Polacy łączcie się!

Klub Gazety Polskiej w Sztokholmie ma za sobą spotkanie z Jerzym Targalskim; historykiem, publicystą, znawcą współczesnej Polski. Zna dr Targalski Polskę dzisiejszą z autopsji, historię upadku komunizmu w środkowej Europy – z badań historycznych. Jest, moim zdaniem, osobą o głębokiej wiedzy współczesnej jak i znajomości przyczyn tego, co dzieje się w Polsce  i u naszych sąsiadów.

Spotkanie z dr. Targalskim poprzedzały inne wizyty osób, które kontynuowały wykłady „o Polsce i świecie współczesnym”; ci wszyscy, którzy chodzili do polskich szkół w latach nieboszczki ludowej, pamiętają taki przedmiot. Oczywiście, podobieństwo jest w nazewnictwie jedynie.

Większość  spotkań naszego Klubu –praktycznie wszystkie – odbywają się pod dachami powstałego w roku 1975, Ośrodka Polskich Organizacji Polonijnych OPON, którego korzenie, to Rada Uchodźstwa Polskiego, powstała w roku 1946. Tam również rozpoczął swoją działalność, stosunkowo niedawno, Klub Gazety Polskiej, więcej… – läs mer….

Wpływ astronomicznego położenia...…słońca na ludzkie zachowania

Pod takim tytułem chciałbym napisać bloga, ale…Ale nie napiszę, bo nie znam się na astronomii.

Do samolotu w Nowym Yorku wsiedliśmy w piątek ok godz. 19-tej tamtejszego czasu. Wysiedliśmy w Sztokholmie wczoraj, w sobotę rano. ok godziny 8-ej czasu tutejszego. Od godziny 12-tej czasu szwedzko-polskiego, z utęsknieniem czekałem na tutejszy zachód słońca. Czas wypełniłem rozbieraniem choinki. Resztek „choinki”; prawie całe igliwie leżało na podłodze. Gdybyśmy mieszkali w Kirunie, na północy Szwecji – nie byłoby kłopotu. Tam słońce, tego dnia, zachodzi o 13,12. A tak? Poszedłem spać o 19-tej. (Spoko –pomyślałem sobie – na Florydzie pierwsza w nocy). Obudziłem się, patrzę… Krysia przed telewizorem! Patrzę na zegar…pierwsza w nocy! Położyłem się ponownie…

Budzę się – przeraźliwa jasność jakaś! Patrzę na budzik… Niemożliwe! Przecież Krysia jeszcze śpi. Słyszę, że śpi!! Sprawdzam pozostałe zegarki, komórę, komputer…To nie fakt, to prawda! Jest 11.45. Niedziela. Ostatnia Msza o 12-tej… No tak, ale

na Florydzie jest teraz za piętnaście szósta- usprawiedliwiam się.

To tyle na temat wpływów astronomii na człowieka.

A przecież… „Człowiek, to brzmi dumnie.”

Ze co?!

Ze nic o Inspiratorze, Pomysłodawcy, a co najważniejsze – Fundatorze „ucieczki na Drugą Półkulę Ziemską” ?

Ani słowa „bóg zapłać”?

Przyjdzie na to czas, na to czas,

na podzięki naszych blask.

Ale musisz być cierpliwy…

To tyle z pierwszej części

Ucieczki na Florydę

Zbyszek

Wspomnienia jednej Podróży

Różnie toczą się ludzkie losy. Czasami jesteśmy faktycznie jego kowalami: Udaje się nam iść przez życie zgodnie z naszym planem i życzeniem , innym razem fala zdarzeń niesie nas, biernych , bezwolnych ku nieznanemu przeznaczeniu.

„Człowiek strzela, Pan Bóg Kule nosi”, jak mówi polskie przysłowie.

Znajomy, bardzo starannie przez miesiące przygotowywał się wyjazdu za granicę. W tajemnicy sprzedał mieszkanie, spieniężył wszystkie dobra ruchome, załatwił wizę do USA a następnie kupił dla siebie żony i syna bilety lotnicze na dzień …13 grudnia 1981 r.

Tylko ten, kto zna realia Polski stanu wojennego może wyobrazić sobie los tego człowieka.

Dzisiaj mieszka w USA.

Do Szwecji wyjechałem jak na każdy inny wyjazd sportowy: paszport, ciepła odzież (wiadomo, Szwecja!), sprzęt sportowy. Kilka kryształów i flaszek Wyborowej wzmocnić miało polsko-szwedzką wymianę towarową…”Jajecznica z czterech” była, jak zwykle przy takich wyjazdach, ostatnim posiłkiem. Markotne miny Michała i Wojtka, niepewne „szczęśliwej podróży” Krystyny – to wszystko, co zostało ze wspomnień tamtego, grudniowego dnia.

Jako trener drużyny zapaśniczej znalazłem się w Haparandzie 11 grudnia 1981 roku.

Nic – mimo od przeszło roku trwających niepokojów – nie zwiastowało, że stanie się to tej pamiętnej grudniowej niedzieli, nic z narastającej grozy typowej dla Ptaków Hitchcocka…

Dla mnie, dla nas, dla całej ekipy, od dnia 13 grudnia 81 roku „świat nie był taki sam”… Dzisiaj codziennie słyszymy lub czytamy to zdanie. Trudno porównywać tragedię 11 września na Manhattanie z wydarzeniami z przed 32 lat w Polsce. Nie ma bezwzględnego wymiaru ludzkich dramatów. Każdy przeżywa je na swój sposób.

Każdy z nas stanął przed osobistym dylematem, który trzeba było rozwiązać samemu; natychmiast, bez konsultacji z bliskimi, nawet w formie rozmowy telefonicznej: Wracać czy zostać? 32 ludzkie dramaty, samodzielne decyzje. Niektóre, być może ,rozpamiętywane do dzisiaj zarówno wśród tych  którzy zostali jak i tych którzy powrócili:

Czy zrobiłem dobrze?

Boże, gdyby człowiek wiedział…jaki będzie nasz Kraj po roku 1989, że w roku 2004 Polska zostanie członkiem Unii Europejskiej… więcej… – läs mer….

”…I ja tam z gośćmi byłem…” - Obchody Swięta Niepodległości Kraków 2013

…na Święcie Niepodległości, znaczy się. W Krakowie. Z wciąż przekazywanych informacji w TV Republika, z pełnych niepokoju wydarzeń w Warszawie wynika, że dokonałem dobrego wyboru.
Pod Wawel docierały echem warszawskie zdarzenia i hasła:
Platforma Obywatelska
Jest kumoterska
Jak policja obywatelska
Nijak ma się do rzeczywistości i niepokojów stołecznych fragment starej, kresowej piosenki:
Polesia czar…, która jest w konfrontacji z faktem, iż poszkodowanym na Marszu Niepodległości w Warszawie był Rafał POLESIAK.
Wciąż głośno o spaleniu „budki” przy ambasadzie rosyjskiej, co uwiecznił nieznany poeta: brak wódki powodem spalenia budki – (nie, nie „budki suflera”!). No i spalenie „Tęczy”. Zdarzenie ostatnie skłoniło redaktora Łukasza Warzechę, aby w artykule „Kult tygodnia” poinformować pt. czytelników, że 11 listopada powstał w Warszawie „ tęczoizm”.
Hołd spalonej tęczy oddał między innymi ambasador Szwecji, który do bukieciku kwiatów dołączył pisemną informację, że składa hołd tolerancji. Dobry chłop ten ambasador… więcej… – läs mer….

Zapad

My smotrim na zapad, jak mówią amerykanie zza Buga. Od kilku miesięcy w prasie szwedzkiej przeczytać można niespokojne reportaże i oceny rosyjskich ćwiczeń i manewrów wojskowych w rejonie Bałtyku.

Oto przypadki, o których było głośno:

Marzec br. Ćwiczebny atak bombowca z okolic Gotlandii na cele położone w Szwecji.

Kwiecień. Samolot zwiadowczy przeleciał z rejonu Wysp Olandzkich na Gotlandię.

Wrzesień. Samolot zwiadowczy przeleciał ze stałego terytorium Szwecji na Gotlandię.

Wrzesień. Zapad 2013,  (Zachód 2013). Manewry wojsk rosyjsko-białoruskich.

– Ten, kto ma kontrolę nad Gotlandią, panuje nad całym Bałtykiem – mówią eksperci wojskowi i politycy. Należy tu podkreślić, że do państw, które mogą czuć się zagrożone – znaczy się Szwecji, Finlandii, Norwegii, Litwy, Estonii, Łotwy – szwedzkie media zaliczają również Polskę.

W swoich oficjalnych informacjach do NATO, Rosjanie deklarowali, że w manewrach bierze udział 22500 żołnierzy. Liczba ta okazała się większa ponad 3-krotnie. W ćwiczeniach Zapad brały udział również oddziały z odległych regionów Rosji i ich całkowitą liczbę określa się na 70 tys. żołnierzy. Wedle oficjalnych rosyjskich informacji, Zapad 2013, to walka z niepokojami na tle etnicznym i religijnym oraz z terroryzmem.

– Jednak w walce z terroryzmem, niepotrzebny jest angaż bombowców dalekiego zasięgu, łodzi podwodnych czy wyrzutni rakietowych. Faktyczny cel manewrów widziany jest jako ćwiczenia ataków na kraje skandynawskie i Polskę. Rosjanie chcą zastraszyć sąsiadów, powiedział jeden ze skandynawskich dyplomatów.

Reasumując; zdarza się bardzo rzadko, że Szwecja lokuje siebie po jednej stronie barykady razem z Polską. Doceńmy to.

 

Zbigniew Kalinowski

”Nie wszystek umrzesz”

W Szwecji ukazała się książka Kazimiery Ingdahl, profesora slawistyki na uniwersytecie w Sztokholmie: -Icke helt och hållet skall jag dö. Tytuł u większości czytelników może budzić wątpliwości, co jest tematem książki. Problem wyjaśnia podtytuł: Den judiska frågan i Polen. Problem żydowski w Polsce. Tytuł wzięty jest z wiersza napisanego w roku 1942 we Lwowie przez Zuzannę Ginczankę, poetkę pochodzącą ze środowisk zasymilowanych Żydów. Rozstrzelana przez gestapo w roku 1944 w Krakowie. Sam tytuł książki można przetłumaczyć: „Nie całkiem umrę”

Najczęściej chyba cytowanym autorem, który uprawdopodabnia zdarzenia zawarte na 493 stronicach książki, to Jan Tomasz Gross.

Już 5 lat wcześniej Kazimiera Ingdahl przybliżyła szwedzkiemu czytelnikowi autora „Strachu” na stronicach w Svenska Dagbladet, (23.04.2008.) w swoim artykule Förintele fortsatte efter kriget i Polen, (Ciąg dalszy Zagłady w Polsce po wojnie). Według Grossa w Polsce po drugiej wojnie światowej zamordowano 2500 Żydów.

Na internetowej stronie „Gazety Warszawskiej” (20.04.2013) można przeczytać dwa artykuły o tej samej tematyce, o książce Kazimiery I., pod wspólnym tytułem: „Antypolonizm żydów w Szwecji”, jednak w dwóch językach (po polsku i po szwedzku), oraz przy całkiem innej interpretacji zdarzeń. Twórcą szwedzkiego artykułu jest Lars Gustavsson.

Autor polskojęzycznej wersji nazwał książkę, – czyli przetłumaczył tytuł, z którego ja skorzystałem: Nie wszystek umrzesz. więcej… – läs mer….

Nie kopać dołu…!

Nie kopać dołu…!

…przestrzega Stefan Hendlund w artykule Nu återstår bara dåliga lösningar („Obecnie pozostały tylko złe rozwiązania”)  – SvD, 03.06. 013. Profesor ekonomii politycznej Uniwersytetu w Uppsali nazywa „dołem” miejsce, w którym znajduje się obecnie Unia Europejska.

A może…mówimy dół, a w domyśle grób?  

W każdym razie, profesor rozwija stare, szwedzkie porzekadło:  Jeśli wpadłeś do dołu, który sam kopałeś –przestań kopać dalej! Jeśli wpadliśmy w kłopoty  wraz z resztą UE – nie powiększajmy ich. – Wprowadzenie jednolitej polityki budżetowej dla całej Unii, nigdy nie było i nie jest poważną alternatywą.

Przestrzeganie  przepisów unijnych obowiązuje jedynie małych członków Unii. Niemcy i Francja mogą bezkarnie łamać przepisy obowiązujące wszystkich maluczkich, biadoli profesor.

Grecja  od początku korzystała z możliwości jakie dawała Unia. Banki pożyczały na lewo i prawo, społeczeństwo żyło na kredytach, pogłębiając „unijny dół”.  

Skutki?

Grecy do 25 roku życia w 60 procentach są na bezrobociu.  

Anglicy zastanawiają się nad pozostaniem w strefie euro. 43 procent  uważa, że wyjście z Unii jest jedynym  pozytywnym rozwiązaniem. Również Niemcy żałują porzucenia D-marki.

Jest to część pouczeń profesora Hendlunda.

A Polska?

więcej… – läs mer….

Ku pokrzepieniu serc

„Larum grają…” – tak można ocenić informacje ujawnione na stronicach „w Polityce”, po zakończonych właśnie egzaminach gimnazjalnych. Oberwało się pani minister Krystynie Szumilas, uczniom twierdzącym, że partią rządzącą w Polsce jest Ruch Palikota, jak i tym, którzy twierdzą, że w polskim parlamencie jest czterech posłów, oraz tym, którzy nie potrafią wymienić nazwy kontynentów jak i daty bitwy pod Grunwaldem.

Ale przecież pani minister „chciała dobrze”…

Bo czy wielkim uchybieniem można nazwać ulokowanie daty bitwy pod Grunwaldem w roku 1810?

Poniżej opisuję przypadek, który dotknął mnie osobiście.

więcej… – läs mer….

Wielka Ksi?ga Cenzury 1977
Polskie manuskrypty za granic?